CodeCamp 2009 – Warszawa

I już po CodeCamp 2009 organizowanym w Warszawie w Polskiej siedzibie Microsoft.

Moja relacja jest pisana niedługo po zakończeniu spotkania, albowiem jest właśnie 20:15, a ja jestem na pokładzie pociągu do Katowic.

Ogólne wrażenia? Bardzo pozytywne!

Do Warszawy przyjechałem dzień wcześniej. Dogadałem się z moją firmą i poza sfinansowaniem wyjazdu, miałem możliwość przenocowania w mieszkaniu służbowym. W sobotę rano przejechałem się przez całą Warszawę autobusem i wysiadłem pod samym miejscem spotkania. Budynek bardzo fajny, nowoczesny – z zewnątrz i wewnątrz (przypomniał mi się czas gdy pracowałem jeszcze w Winuelu). Niestety cały pobyt spędziłem raczej samotnie, bo niestety nikt z Śląskiej Grupy Microsoft poza mną się nie wybrał. Musiałem w pojedynkę reprezentować naszą społeczność w stolicy. Koło dziewiątej się zarejestrowałem i poszedłem po pierwszą czekoladę na gorąco.

Konferencję rozpoczęliśmy z 10 minutowym poślizgiem. Powody były dwa, a w zasadzie jeden, który implikował drugi. Otóż okazało się, że Artur Żarski jest niedysponowany i sesja Rozszerzenia IIS się nie odbędzie. Dało to nam więcej czasu na pozostałe sesje, przerwy i możliwość późniejszego rozpoczęcia (a tak na prawdę więcej czasu dla spóźnialskich).

 

tkopacz-130x160 Pierwszą sesję poprowadził Tomasz Kopacz (Senior Architect Evangelist, Microsoft) z tematem Programowanie równoległe i rozproszone. Hm… trochę było ciężko nadążyć, ale przynajmniej idea była dobra. Sesja dotyczyła różnych opcji zrównoleglenia operacji uruchamianych na platformie .NET. Omawiane były zarówno "bazowe" mechanizmy .NET Framework, jak i te, które pojawią się w Visual Studio 2010.

 

 

kbartkowski-90x100 pczekala-90x100Chwila przerwy (czyt. zwiedzanie parteru ,druga czekolada na gorąco i pierwszy sok pomarańczowy) i mogliśmy rozpocząć sesję Media w Silverlight – dostarczanie niezapomnianych wrażeń, którą poprowadzili Piotr Czekała – część o filmach; oraz Krzyszfof Bartkowski – część o duuużych fotkach. Obaj są z Poznania i pracują w Insys (są założycielami i właścicielami). Chłopaki poprowadzili bardzo fajną sesję, pokazali kilka ładnych przykładów ich aplikacji. Jest to dobra reklama dla Silverlight’a, gdzie mogliśmy się dowiedzieć, że Flash i ActionScript nie żądzą, że są rzeczy, które da się zrobić tylko w Silverlight’cie. Zobaczyć można też było Smooth Streaming, Deep Zoom, narzędzia Expression.

 

BartlomiejLegiedz Kolejna sesja (poprzedzona pierwszą kawą i drugim sokiem pomarańczowym, oraz dalszym zwiedzaniem parteru) dotyczyła wyjątków i Resharper’a – Wyjątki kontrolowane w C#, które zaprezentował Bartłomiej Lagiędź pracujący w Comarch SA. Bartek we wstępie opowiedział o całej idei kontrolowania wyjątków i dlaczego wywodzą się z Javy. Następnie przeszedł do meritum i tu dowiedzieliśmy się, że napisał plug-in do Resharper’a 4.5, pozwalający na pewną automatyzację i kontrolę nad wyjątkami. To co stworzył bardzo mi się spodobało. Jest to prawdziwe i akurat przydatne dla mnie. Dodatek pozwala na wykrywanie klas, które nie mają udokumentowanych wątków, na dodawanie obsługi wątków, które zwraca klasa, a których my nie obsługujemy. Plug-in w obecnej wersji nie jest jeszcze idealny. Jest to projekt do rozwinięcia, bo działa tylko dla c# i m.in. mógłby jeszcze jednym kliknięciem dodawać obsługę wszystkich wyjątków danej metody/klasy. Projekt Bartka nosi nazwę Exceptional ReSharper Plugin, a wtyczkę można pograć za darmo.

 

Po sesji nastąpiło ogłoszenie pierwszej części konkursu skojarzeniowego, a następnie przygotowany był ciepły poczęstunek dla wszystkich w formie pizzy. Przy okazji zgarnąłem płytki z dwie płytki z różnymi materiałami o Windows Server 2008 Hyper-V, Windows Vista, Framework 3.0 i Office 2007. Oczywiście przed czwartą sesją poszedłem po trzecią gorącą czekoladę i sok (tym razem jabłkowy).

Przed rozpoczęciem czwartej sesji ujawniono wyniki i laureatów konkursu.

 

mzylinski-130x16m0 Czwarta sesja nie trafiła do mnie – Ile cukru w cukrze – IronPython i jego zastosowania Michała Żylińskiego (ISV Developer Evangelist, Microsoft). Może i ogólna idea fajna. Integracja języka dynamicznego z .NET. Może i fajne, że można go używać w C#, VB, w ASP.NET a nawet w Silverlight… Ale nie. To nie dla mnie. Nie będę się tu rozpisywał, bo nie obrażając prowadzącego, trochę przysypiałem. Usprawiedliwieniem może być pizza i kolejna gorąca czekolada, którą wlałem w siebie.

Na koniec Michał wspominał też o programie BizSpark i jego zaletach.

 

24297410cd Teraz miała nastąpić być sesja Rozszeżenia w IIS Artura Żarskiego, ale jak wcześniej wspomniałem, Artur nie mógł przyjechać. Dlatego też przeszliśmy do sesji Andrzeja Piotrowskiego pod dziwnym tytułem Designer + Programista = Produkt; Problem + Pomysł = Aplikacja. Cóż… wg. mnie, a myślę, że nie jestem sam takiej ocenie, była to najsłabsza sesja. Co prawda Andrzej pochwalił się, że bierze udział w Imagine Cup, a także wygrał Speaker Idol’a i wiele innych nagród oraz wyróżnień, więc oczekiwaliśmy czegoś dobrego. Zamiast tego widzieliśmy dość przerażonego prowadzącego, nie radzącego sobie z tremą, sprzętem i prezentacją – tłumaczącego swój stan brakiem odporności na pogodę… (a pogoda była deszczowa – whatever…) Te półtorej godziny można było lepiej spożytkować (i nie mam tu na myśli kolejnej gorącej czekolady 🙂 ). Idea sesji była taka, że przyszłość rozwiązań IT to designerzy i developerzy. Aplikacje mają być ładne, proste, skuteczne. Andrzej zapodał kilka filmików z fajnymi futurystycznymi pomysłami na aplikacje, które zaawansowaniem przypominały filmy takie jak „Minority Rerort” Stevena Spierberga. Niestety sposób prowadzenia zabił dobre idee. Może to zabrzmi dziwnie i nie fajnie, ale najciekawszą rzeczą jakiej się dowiedziałem w trakcie tej sesji jest to, że pociąg TGV osiąga prędkość 574,7 km/h – aż mnie wcisnęło w fotel. A dlaczego dziwnie? Bo przeczytałem to na wewnętrznej stronie nakrętki z drugiego soku jabłkowego… 😉

 

I tak CodeCamp 2009 w Warszawie dobiegł końca. Ankieta wypełniona, uwagi zapisane. Szkoda, że nie było pamiątkowego zdjęcia (nawet zdjęć w trakcie sesji nie było, a specjalnie usiadłem w pierwszym rzędzie żeby się pokazać). Były za to długopisy i notesy, a nie było identyfikatorów, plakatów, plecaków, samochodów, x-box’ów też nie rozdawali .

Po mino kiepskiego końca, jestem zadowolony z całości. Organizacja była dobra. Miejsce spotkanie bardzo miłe. Atmosfera fajna, ludzie spoko, sesje w większości ciekawe.

Za tydzień CodeCamp 2.0 w Krakowie. Nie mogę się doczekać. Jeden dzień .NET’a, jeden dzień SQL’a. Oby było tak samo albo lepiej niż w Warszawie.

Advertisements